Baskunczak – rosyjskie małe Morze Martwe

Zmierzając na pożegnalny mecz Polaków na mistrzostwach świata decydujemy się nie pozostawać w Wołgogradzie, lecz przyjrzeć się przyrodniczym atrakcjom regionu. Do Wołgogradu zdecydowaliśmy dojechać dopiero w dniu meczu i wyjechać z niego już wieczorem. Tym sposobem mamy do dyspozycji dwa dni, podczas których zatrzymujemy się ostatecznie w Baskunczaku, gdzie skosztujemy kąpieli w jeziorze tak słonym, że sól jest z niego wydobywana na skalę przemysłową. Nieraz sami zastanawiamy się, czy to na pewno jeszcze Rosja?

Od początku układania planów na ten fragment pobytu w Rosji nasza uwaga skupia się na obszarze między dorzeczem Wołgi, a granicą Rosji i Kazachstanu. Sama Wołga daje wiele możliwości aktywnego wypoczynku, a pogranicze obfituje w malowniczy stepowo-górzysty krajobraz uzupełniony osobliwymi jeziorami. Ponieważ wiemy iż w wybrane miejsce będziemy musieli dostać się z Machaczkały, ostatecznie rozważamy więc wybór między pobytem nad jeziorem Elton lub nad położnym jeszcze w obwodzie Astrachańskim jeziorem Baskunczak. Obie lokalizacje łączy linia kolejowa Machaczkała-Moskwa. W przypadku jeziora Elton stacja nazywa się tak samo (Эльтон), w przypadku Baskunczaka to pobliska miejscowość Górny Baskunczak (Верхний Баскунчак – Wierhnij Baskunczak). Za namową Jewgienija, który z konieczności pełnił rolę naszego przewodnika na tym odcinku, wybieramy drugą opcję. I tak oto we wtorek o 14:45 na dworcu w Machaczkale pakujemy się w pociąg do Moskwy, z którego wysiądziemy po… 14 godzinach jazdy na stacji Górny Baskunczak.

Górny Baskunczak (Верхний Баскунчак)

Na miejscu pierwsze zaskoczenie. Nienarzekający na nadmiar klientów taksówkarze, za liczącą sobie około osiem kilometrów trasę do Dolnego Baskunczaka (Нижний Баскунчак) życzą sobie całe 400 Rubli (ok. 25 PLN) i nie są przy tym skorzy do negocjacji (czego się z resztą spodziewać po taksówkarzach?). Jak uznaliśmy, to odrobinę za dużo w związku z czym podejmujemy decyzję rozpoczęcia przejścia pieszo i ewentualnie złapania autostopu po drodze. Po opuszczeniu miejscowości oglądamy całkiem urzekające widoki stepowe, jednak na nasze szczęście już po kilku chwilach łapiemy autostop, który podwozi nas prawie do samej miejscowości. Po krótkim marszu pozostaje już tylko problem znalezienia miejsca do spania.

Górny Baskunczak (Верхний Баскунчак) – przydrożne widoki

Aby poradzić z tym sobie możliwie najsprawniej Turboturysta zostaje z bagażami, a Turboturystka wraz z „localsem” Jewgienijem udają się w poszukiwania. Nie mija chwila, a do Turboturysty przysiada się jegomość o kazachskich rysach twarzy każący się tytułować Hadżi Murat (niczym bohater noweli Tołstoja), który w lekko obłąkany sposób opowiada historię swojego życia, o życiu w Baskunczaku, pracy w Rosji m.in w Karelii itp. Na koniec prosi by oddać mu zegarek Turboturysty, jednak ze względu na niską pozycję przetargową do transakcji nie dochodzi, a Hadżi udaje się w swoją stronę. Ot kolejna scenka z Rosji. W tym czasie Jewgienij z Turboturystką, wracają z dobrymi wieściami, udało się znaleźć zupełnie przyzwoity nocleg w pobliżu samego jeziora Baskunczak. Co prawda samo lokum nieco przypomina polskie domki letniskowe, ale w środku są wygodne łóżka, jest czysto, a z pryszniców leci ciepła woda. Całość u Rusłana i Rinata (za prośbą dysponujemy numerami telefonów) w cenie 500 Rubli od osoby (30 PLN). Panowie dysponują terenowymi UAZami i organizują też przejażdżkę nad jezioro (do którego można podejść samemu, jednak najlepsze miejsca do kąpieli wymagają kilkukilometrowego spaceru w upale, co zwłaszcza w drodze powrotnej z kąpieli w słonym jeziorze, gdy jedyne o czym myślisz to mycie w słodkiej wodzie, może nie być najlepszym pomysłem) za 1000 Rubli (60 PLN) oraz do rezerwatu przyrody Baskunczak-Góra Bogdo (Богдинско-Баскунчакский заповедник) za 1500 Rubli (90 PLN). W pobliżu jest też knajpa „Kafe Wschód” (Кафе восток – Kafe wostok) serwująca pyszne dania kazachskiej kuchni, umiejscowiona w pomieszczeniu stylizowanym na jurtę. Ostatecznie decydujemy się zatrzymać u Rusłana i Rinata korzystając z ich ofert przejazdu, w pierwszej kolejności na kąpiel w jeziorze, a po krótkim odpoczynku na wieczorny pobyt w rezerwacie Góry Bogdo.

Jurta obok Kafe wschód (Кафе восток)

Przejazd przebiega bez problemu, i po czasie faktycznie nie żałujemy wydanych pieniędzy. Niby to tylko kilka kilometrów do przejścia, ale powierzchnia jeziora nie jest najwygodniejsza do przejścia, do tego kierowca zabiera nas w pobliże miejsca, gdzie jeszcze niedawno wydobywano sól, więc pomimo, że jezioro naturalnie jest bardzo płytkie, możemy kąpać się w utworzonych przez ludzi nieckach. Z kierowcą umawiamy się, że na miejscu spędzimy półtorej godziny (jak sam powiedział większość osób nie wytrzymuje nawet tyle). W tym czasie kierowca odjeżdża realizując kolejne kursy z turystami, mając na uwadze by odebrać nas po umówionym czasie lub po telefonie od nas. My relaksujemy się upałem, z błogością unosząc się w słonej wodzie. Wyporność wody, daje fantastyczny efekt, więc czas mija bardzo szybko. Ze względu na ostrą powierzchnie solnych kryształów na dnie jeziora, należy pamiętać by zabrać ze sobą obuwie do chodzenia po wodzie (choćby zwykłe klapki). Po pewnym czasie przebywania w tak zasolonej wodzie, odczuwamy ból na wszystkich naszych zadrapaniach i ranach, kryształy soli osadzają się nawet na skórze. Wtedy człowiek marzy by ją jak najszybciej z siebie zmyć. Bardzo zadowoleni wracamy więc do wsi gdzie udajemy się na obiad do wspomnianej knajpy „Wschód”, gdzie za zupełnie niewielkie pieniądze udaje kosztujemy dań kuchni kazachskiej.

Kąpiel w jeziorze Baskunczak – widoczne na tafli pasy to ślady po wydobytej soli (na czarno)

Na wieczór pozostaje nam przejazd do rezerwatu góry Bogdo. Choć ostatecznie nie jest wysoka, jej wysokość względna to zaledwie niespełna 150 metrów, ale na stepowej płaszczyźnie jest ona widoczna z bardzo daleka, a jej kształt i podnóże zachęca do odwiedzin. Z wjazdem do rezerwatu nie mamy problemów, gdyż przygotowaniem szczegółów zajął się wcześniej Jewgienij. Trzeba bowiem pamiętać, że ze względu na położną kilkaset metrów dalej granicę z Kazachstanem, obszar ten jest traktowany jako nadgraniczny, a pobyt obcokrajowców w nim wymaga specjalnych zezwoleń wydawanych przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa (Фсб) w siedzibie obwodu… w Astrachaniu. Ponieważ wyjazd planowaliśmy z wyprzedzeniem Jewgienijowi udało się przygotować wszystko na czas i zorganizować pomocne osoby, które papiery odebrały za nas. Stosowne przepustki mieliśmy więc ze sobą, mało jednak brakowało by nikt nas o nie w ogóle nie zapytał. W rozmowie ze strażniczką parku, mając ze sobą Jewgienija płynnie odpowiadającego po rosyjsku kontrola przebiegała dość sprawnie, do momentu w którym Żenia sam nadmienił iż towarzyszące mu osoby są turystami z Polski. To faktycznie wzbudziło przerażenie strażniczki i oprócz obowiązkowej opłaty za wstęp w wysokości 200 Rubli (12 złotych) od osoby, wymusiło kontrolę dokumentów. Oboje w pełni sobie wyobrażamy sytuację, gdzie mając osobę biegłą w rosyjskim kontrole można przejść także bez ich sprawdzania. Sam rezerwat, rzeczywiście wart jest odwiedzin, gdyż podnóże serwuje piękne pejzaże. Udostępniony szlak nie pozwala jednak wdrapać się na samą górę, która jak nam przekazano udostępniona jest wyłącznie dla badań geologów. Mimo tego możemy podejść dość wysoko i niemal okrążyć górę. Niestety trochę żałujemy, że na miejsce udaliśmy się wieczorem. Na miejscu wzmógł się suchy i bardzo ciepły wiatr, do tego możemy sobie wyobrażać jak pięknie mógłby wyglądać krajobraz w świetle porannego słońca. Kolejnym podróżnym zalecamy spróbowanie odwiedzin w świetle dziennym.

Rezerwat Góry Bogdo (Богдинско-Баскунчакский заповедник)

Ostatnie na liście rzeczy które chcemy ujrzeć na własne oczy jest wschód słońca nad Baskunczakiem. W tym celu wstajemy o czwartej nad ranem i maszerujemy wgłąb nabrzeża jeziora. Do wody jeszcze daleko, mimo tego po kilkuset metrach cały nasz horyzont wypełnia słony brzeg. Im dalej tym staje się on coraz wilgotniejszy, przez co z każdym krokiem zapadamy się w błocie wypełnionym solą. Widoki przypominają słynne boliwijskie Salar de Uyuni. Po pewnym czasie widzimy też wschód słońca.

Wschód słońca nad jeziorem Baskunczak

Rzecz tak prosta, w tym miejscu nabiera niepowtarzalnego efektu, którego wspomnienia na pewno będzie nam towarzyszyć jeszcze długo. Po pewnym czasie pozostaje nam tylko powrócić do noclegowni, tak by nie ugrzęznąć w nabrzeżu jeziora na zawsze. Każdy krok musimy stawiać bardzo rozważnie, co nie zawsze nam się udaje. Ostatecznie cała trójka musiała wyprać buty, licząc że zdążą wyschnąć przed siódmą, kiedy to odjedzie nasz autobus do Wołgogradu. W końcu dzisiaj obejrzymy pożegnalny mecz Polaków na mistrzostwach świata. Nasz pierwszy i jedyny na tym turnieju…

Znajdź drogę

 

Informacje praktyczne:

  • Przejazd z Górnego Baskunczaka do Dolnego taksówką kosztuje około 350-400 rubli (21-25 PLN). Niestety nie ma zbyt wiele możliwości negocjacji, choć podobno kursuje tam także marszrutka. Nam udało się spotkać wyłącznie taką, która kursuje do Wołgogradu. Jedyną alternatywą jest autostop, który jak się przekonaliśmy na własnej skórze – działa.
  • Na miejscu znajduje się kilka kempingów oraz tzw. „gastinic”. Nie są szczególnie dobrze oznaczone, najlepiej pytać miejscowych. Nasz nocleg znajdował się przy bazie UAZów. Po drugiej stronie placu widzieliśmy również drugi kemping, najprawdopodobniej również mający do dyspozycji pokoje. W bazie oprócz knajpki, stoisk z pamiątkami, parkingu dla jeepów, jest mnóstwo ciągów z prysznicami. Ciepła woda nagrzewa się w baniakach na dachu. Kąpiący są tutaj przywożeni i od razu mogą udać się pod prysznic by zmyć z siebie skorupę skrystalizowanej soli.
  • Jezioro przez większość roku jest silnie wyschnięte. Jego powierzchnia stanowi biała skorupa soli. Miejscowi wiedzą gdzie w danym momencie jest woda w jeziorze i gdzie można się kąpać. Najczęściej są to dziury po niedawnym wydobyciu soli.
  • Przejazd jeepem do miejsca kąpieli kosztuje w zależności od odległości: najbliższego miejsca kąpieli 500 rubli (30 PLN), a do położonego po środku jeziora 1000 rubli (60 PLN – to cena za samochód, do środka wchodzi do 5-6 osób).
  • Wycieczka na górę Bogdo kosztuje 1500 rubli (90 PLN za samochód) + 200 rubli za osobę (12 PLN) wejście do rezerwatu (płacone strażnikom na miejscu).
  • Podczas kąpieli w jeziorze nie wolno zanurzać głowy w wodzie (nie może się dostać do oczu), trzeba mieć okulary przeciwsłoneczne (biała powierzchnia jeziora razi ze zdwojoną siłą), czapkę na głowie (przy upałach około 40 st. w cieniu bardzo łatwo o udar), wodę (też taką do opukania rąk po wyjściu), buty do wody lub klapki (stąpając po ostrym dnie łatwo o skaleczenie stopy). Pozostałe drobiazgi najlepiej zostawić w noclegowni. Nam doczyszczenie plecaków i zdjętych z siebie ubrań z soli zajęło kolejnych kilka dni.
  • Zasolenie wody w jeziorze to 300‰ (dla porównania w Bałtyku to średnio 7‰), także po wyjściu kryształy soli oblepiają każdy kawałek ciała, głównie w tych miejscach gdzie mają na czym się wykrystalizować (np. włosy). Z tego powodu najlepiej od razu zmyć z siebie sól pod prysznicem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *